poniedziałek, 9 listopada 2009

Spotkanie Klubu "Pryzmat"

Dzisiaj za nami kolejne spotkanie w Chrzanowie Klubu "Pryzmat". Mam okazję - najpierw 1,5 godziny w studio, a potem poszliśmy na Plac Tysiąclecia. Wieczór był piękny i humory nam cały czas dopisywały :) Zdjęcia zrobiła moja córcia Patrycja, mama tylko wywołała z rawów. :)
Dziękuję wszystkim uczestnikom naszych poniedziałkowych spotkań za to, że tak wytrwale przychodzą na spotkania i taką liczną grupą. Wieszak na ubrania trzeba będzie jeszcze kupić - kto będzie w Ikei w najbliższym czasie? :D
Pozdrawiam i do zobaczenia w sobotę na specjalnym plenerze, z którego będzie relacja foto i video :)
W lewym górnym rogu jak klikniecie na głośnik, to usłyszycie fajną muzykę.

10 komentarze:

Mariusz pisze...

Muzyczka jak najbardziej fajna. Zdjęcia również trzymają poziom. Masz zdolniachę w domowym zaciszu ;)

AndrzejSz pisze...

Widzę, że imprezka była przednia:)

Jestem pod ogromnym wrażeniem aktywności naszego klubu w ostatnim czasie... I czekam na sobotnią sesję!
:D

mkwiek pisze...

Widzę, że Aga chowa w domu swoją następczynię :) Super zdjęcia :) Moje gratulacje :) Aga - pamiętaj, że uczeń może przeróść mistrza :) I jeszcze Ci się kiedyś oberwie od córy za złe kadry itp :)

Bartek pisze...

Brawo Pati, super robota, widać, że czujesz fotografię, patrzysz oczami i sercem;) tak trzymaj!! ale nie wysyłaj mamy za wcześnie na emeryturę:D

GosiaTlałka pisze...

Agunia, ale Wy się pięknie bawicie:) Gratuluję i cieszę się razem z Wami:) I już nie mogę doczekać się soboty:)Zadzwonię jutro:)

anches pisze...

A największa ikea w warszawie sie nie mieści :-)
jak otworzą ta największą to moge skoczyć :-)

arek pisze...

A kiedy zajęcia w ciemni :)?

Aga Cudak pisze...

Arek: pierwsze spotkanie w ciemni już mieliśmy - jest wstępna lista rzeczy, które brakuje, ale nie miałam czasu się tym zająć. Procedura z Moksirem jest długa, najpierw rozpoznanie, co, gdzie i za ile kupić, potem pismo, zaakceptują, to można kupować.

arek pisze...

Jak im to zaniesiesz osobiście to zaakceptują, nie ma innej opcji, hehe. Jeśli zaproszenie aktualne, to postaramy się Cię odwiedzić, ale to raczej w przyszłym roku. Pozdrawiam ciepło (bo u nas cholernie zimno).

Aga Cudak pisze...

osobiście muszę zanieść:D Po nowym roku - jak najbardziej zapraszam :)
Pracą w ciemni nie ma zbyt wielu pasjonatów, więc będą wolne miejsca :):)
Również pozdrawiam cieplutko - w końcu listopad mamy ;)